Nadzwyczajny Zjazd Delegatów Polskiego Związku Snowboardu, który
obradował w Bielsku-Białej, wybrał nowy zarząd. Na jego czele stanął
52-letni lekarz z Nowego Targu Marek Król, jedyny zgłoszony kandydat,
pełniący wcześniej funkcję przewodniczącego Komisji Rewizyjnej PZS.
Klub CCS Cieszyn reprezentował Szczepan Ligocki i Michał Andrzejewski. Delegatem Kangura Tychy był Marek Andrzejewski. W zebraniu uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz sportowych w naszym kraju. W nowo powołanym zarządzie PZS jedynym reprezentantem Beskidów jest Szczepan Ligocki z Cieszyna. Relacja prasowa Michała Palucha poniżej
"Zostałem wywołany do tablicy. Lista uwag o niegospodarności
przekroczyła wszelkie granice – powiedział Marek Król, który nie
szczędził krytyki ustępującej władzy. - Byli bardzo dobrzy w kwestiach
sportowych, ale ... Związek to przede wszystkim ekonomia i finanse.
Walny Zjazd zwołaliśmy z powodów zbyt dużych nieprawidłowości w tym
zakresie" - podkreślił.
Nowy prezes poinformował, że w
pierwszej kolejności zarząd zajmie się opracowaniem programu
naprawczego i strategią spłacania zalegającego od lat długu. "Do końca
czteroletniej kadencji pozostały dwa lata. Jeśli prace wybranego dziś
zarządu przebiegać będą bez zakłóceń, kolejny zjazd odbędzie się za dwa
lata, po zimowych igrzyskach w 2010 roku" - zapowiedział Marek Król.
Na prośbę Tomasza Urbańskiego, który pełnił funkcję prezesa PZS przez
ostatnie dwa lata, na zjazd przybyli: wiceprezes PKOl Kazimierz
Kowalczyk oraz Wiktor Czerniakowski z Departamentu Prawno Kontrolnego
Ministerstwa Sportu i Turystyki, a także Łukasz Ligocki z Departamentu
Sportu Kwalifikowanego i Młodzieżowego.
"Zależało mi na
obecności oficjeli, aby ostudzić nastroje delegatów, którzy czasami
powierzchownie i niesprawiedliwie oceniali nasze działania" – wyjaśnił
Urbański, dodając, że w dwóch ostatnich sezonach, mimo najgorszej od
lat zimy, kadra narodowa uzyskała najlepsze wyniki w historii tej
dyscypliny.
Szef misji olimpijskiej Vancouver 2010 Kazimierz
Kowalczyk przypomniał ponad 40. delegatom, że snowboard bardzo liczy
się na krajowej arenie sportów zimowych, a sukcesy zawodników w
minionych sezonach zwiastują powodzenie w igrzyskach, które odbędą się
za 500 dni.
W rozmowie z PAP Łukasz Ligocki powiedział, że
"cały bałagan, jaki pozostawił poprzedni zarząd, spada, niestety, na
nowych ludzi. Wypada mieć nadzieję, że wyprowadzą związek z zakrętu na
prostą, choć ten sezon będzie jeszcze trudny. Dopiero w marcu minie
bowiem trzyletnia kara nałożona przez ministerstwo za złamanie
dyscypliny budżetowej".
Decyzją delegatów zmniejszono liczbę
członków zarządu z dziesięciu do siedmiu osób w składzie: Piotr Biernat
(Krynica), Paweł Dawidek (Zakopane), Adam Ficek (Gliwice), Iwona Kotula
(Kraków), Konrad Krasnodębski (Warszawa), Marek Król (Nowy Targ) i
Szczepan Ligocki (Cieszyn).
Marek Król mieszka i pracuje w
Nowym Targu. Z zawodu jest lekarzem, pełniącym funkcję zastępcy
Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Okręgowej Rady Lekarskiej w
Krakowie. Ze snowboardem związany jest od sześciu lat.
Ma
dwoje dzieci – 27-letniego Rafała, z zawodu prawnika oraz 18-letnią
Aleksandrę, maturzystkę, zawodniczkę (Dawidek Team Zakopane) kadry
narodowej w snowboardzie w konkurencjach alpejskich. Aleksandra jest
aktualną mistrzynią Polski w snowcrossie i wicemistrzynią w slalomie.
(PAP)
relacja Michał Paluch
|